Naukowcy z Uniwersytetu Medycznego w Lublinie szukają nowych rozwiązań w walce z glejakiem mózgu. To jeden z najtrudniejszych do leczenia nowotworów. Eksperci opracowali substancje, które mogą w przyszłości stopować, a w niektórych przypadkach cofać chorobowe zmiany – informuje radio.lublin.pl

Nad nowymi rozwiązaniami pracują na lubelskiej uczelni dwa zespoły naukowców. Pierwszy opracowuje substancje z jadu pszczelego, drugi -chemiczne, które mogą w przyszłości hamować rozwój glejaka
– Mamy projekt, w którym oceniamy aktywność jadu pszczelego względem komórek glejaka – opowiada w rozmowie z Radiem prof. Jacek Kurzepa, kierownik Zakładu Chemii Medycznej UMLub
Wyniki wydają się być obiecujące, bo naukowcy znaleźli frakcję, która wykazuje działanie przeciwnowotworowe

Badacze UMLub pracują nad substancją z jadu pszczelego. Ma hamować rozwój glejaka

Naukowcy z Uniwersytetu Medycznego w Lublinie szukają nowych rozwiązań w walce z glejakiem mózgu. To jeden z najtrudniejszych do leczenia i operowania nowotworów. Do 5 lat od rozpoznania przeżywa poniżej 5 proc. pacjentów z takim guzem.

Jak donosi Radio Lublin, badacze UMLub opracowują substancje, które mogą w przyszłości zatrzymywać, a w niektórych przypadkach także cofać zmiany nowotworowe. Oceniają aktywność jadu pszczelego względem komórek glejaka.

– To temat, który pojawił się u nas w zakładzie parę lat temu. Pomysł pojawił się na podstawie literatury, w której wykazywano, że u pszczelarzy, zajmujących się zawodowo pszczołami, czyli mających większe szanse narażenia na jad pszczeli, wydaje się, że częstość występowania niektórych typów nowotworów była mniejsza w stosunku do populacji pozostałych osób – mówił w rozmowie z radiem prof. Jacek Kurzepa, kierownik Zakładu Chemii Medycznej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.

Naukowcy podzielili jad na frakcje, aby dowiedzieć się, która lepiej działa na komórki nowotworowe, jak również ograniczyć ich toksyczność. W badaniach okazało się, że jedna frakcja wykazuje działanie przeciwnowotworowe. Testy prowadzone są na rybach i polegają na wstrzykiwaniu rybom komórek nowotworu, następnie podawaniu leczenia lub nie. Wyniki wydają się być bardzo obiecujące. Obserwujemy, że u ryb, które były leczone jadem pszczelim, wzrost nowotworu jest dużo mniejszy, dużo wolniejszy niż w przypadku ryb, które nie są leczone – opowiadała prof. Anna Boguszewska-Czubara z Zakładu Chemii Medycznej.

Zachorowalność na nowotwory w obrębie mózgu i rdzenia kręgowego rośnie. 10 lat temu lekarze diagnozowali na świecie 250 tysięcy przypadków rocznie, dziś jest to nawet 300 tysięcy. Eksperci wskazują, że wpływa na to starzenie się populacji i czynniki środowiskowe, które nie zostały jeszcze poznane.

Z kolei jad pszczeli wykorzystywany jest już w medycynie w leczeniu m.in. stanów zapalnych, artretyzmu czy egzemy. Jest także wykorzystywany w kosmetyce.

źródło: rynek zdrowia.pl