Nie w maju, a najwcześniej w czerwcu wystartuje Fundusz Kompensacyjny, z którego mają być wypłacane odszkodowania dla osób z niepożądanymi reakcjami po szczepionce. 3 tys. zł dostanie ten, kto trafi na obserwację po szczepieniu, 100 tys. zł tylko ci, którzy w szpitalu spędzą ponad 120 dni.Masowa akcja szczepień zacznie się lada chwila. Od 26 kwietnia każdego kolejnego dnia do systemu będą trafiać po dwa roczniki Polaków. Zacznie się od urodzonych w 1974 i 1975 roku. Do 9 maja terminy na szczepienia otrzymają urodzeni w 2003 roku (czyli Polacy w wieku 18 lat).

I od tego momentu w Polsce ma się zacząć wielkie szczepienie Polaków. To najnowsza obietnica premiera, który deklaruje: akcja przyśpieszy. A przyśpieszyć musi, bo gdyby obecne tempo szczepień się utrzymało, to do jesieni 2021 roku nie uda się zaszczepić 70 proc. obywateli. A to próg pozwalający marzyć o odporności zbiorowej w danym kraju.Jednocześnie jest jedna szczepionkowa obietnica, której ani premier Mateusz Morawiecki, ani minister zdrowia Adam Niedzielski, ani szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michał Dworczyk nie spełnili. Wciąż nie ma obiecywanego miesiące temu Funduszu Kompensacyjnego.

Wystartować miał 1 maja (ta data wciąż widoczna jest w informacjach nt. funduszu, które są na stronach rządowych, była też w projekcie ustawy). Już dziś Ministerstwo Zdrowia, twórca projektu, zakłada, że będzie to najwcześniej 1 dzień czerwca. I już dziś można powiedzieć, że to termin skrajnie optymistyczny.Projekt w Rządowym Centrum Legislacji pojawił się na początku tego miesiąca, a do 23 kwietnia trwają jego konsultacje. Aby wszedł w życie w maju musiałby przejść długą ścieżkę legislacyjną. W 40 dni powinien przejść przez rząd, Sejm, Senat, a w końcu trafić na biurko prezydenta. A warto zerknąć na kalendarz. Najbliższe posiedzenie Sejmu zaplanowane jest na 19 maja. Kolejne posiedzenie, na którym Senat mógłby przyjąć ustawę, to już 16 czerwca. A to znów odsuwa wejście w życie przepisów o odszkodowaniach.Pocieszenie? Fundusz zacznie działać z mocą wsteczną. I nikt nie straci ewentualnego odszkodowania. Nawet ci, którzy byli szczepieni na przełomie roku i mieli z tego powodu problemy zdrowotne.Skoro trwa akcja szczepień, to pojawiają się również niepożądane odczyny poszczepienne, czyli NOP-y. I nie jest to nic zaskakującego, nie jest to specyfiką szczepionek na koronawirusa. Tak samo organizm może zareagować na nowe leki – nawet te, które dostępne są w sklepach i aptekach od ręki.

Jednocześnie trzeba podkreślić, że nie ma powodów do obaw. Niepożądane odczyny występują w mniej niż 0,1 proc. wszystkich wykonanych szczepień przeciwko COVID-19. Mówiąc inaczej: 1 na 1500 podanych dawek przynosi pewne komplikacje, choć w większości przypadków są to łagodne stany. Gorączka, ból, osłabienie. Kilka dni i mija.
bDUxTtun

W sumie w Polsce wykonano już 9,2 mln szczepień (dla w sumie 6,8 mln osób). Liczba niepożądanych odczynów wynosi 6,4 tys., z czego 90 proc. stanowią właśnie zaczerwienienie w miejscu ukłucia i niewielki ból. Każda osoba po podaniu szczepionki przeciwko COVID-19 powinna pozostać na

Poprosiliśmy Kancelarię Prezesa Rady Ministrów o informację, czy 1 czerwca to termin ostateczny. Jednocześnie pytaliśmy, czy rząd analizował już dane dot. niepożądanych odczynów poszczepiennych i ich wpływu na odszkodowania. Na odpowiedzi wciąż czekamy.
bDUxTtum

Ministerstwo Zdrowia pytane o projekt odpowiada krótko: do najbliższego piątku 23 kwietnia trwają jego konsultacje.
Statystyki NOP-ów już są

Takiego problemu nie mają Węgrzy, Brytyjczycy, Holendrzy, Francuzi czy Niemcy. Polska na ten moment może myśleć o listopadzie tego roku. A to może być za późno, by uniknąć kolejnej fali zakażeń. I stąd szczepionkowe przyśpieszenie w kwestii dawek.Jednocześnie jest jedna szczepionkowa obietnica, której ani premier Mateusz Morawiecki, ani minister zdrowia Adam Niedzielski, ani szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michał Dworczyk nie spełnili. Wciąż nie ma obiecywanego miesiące temu Funduszu Kompensacyjnego.

Wystartować miał 1 maja (ta data wciąż widoczna jest w informacjach nt. funduszu, które są na stronach rządowych, była też w projekcie ustawy). Już dziś Ministerstwo Zdrowia, twórca projektu, zakłada, że będzie to najwcześniej 1 dzień czerwca. I już dziś można powiedzieć, że to termin skrajnie optymistyczny.Projekt w Rządowym Centrum Legislacji pojawił się na początku tego miesiąca, a do 23 kwietnia trwają jego konsultacje. Aby wszedł w życie w maju musiałby przejść długą ścieżkę legislacyjną. W 40 dni powinien przejść przez rząd, Sejm, Senat, a w końcu trafić na biurko prezydenta. A warto zerknąć na kalendarz. Najbliższe posiedzenie Sejmu zaplanowane jest na 19 maja. Kolejne posiedzenie, na którym Senat mógłby przyjąć ustawę, to już 16 czerwca. A to znów odsuwa wejście w życie przepisów o odszkodowaniach.Pocieszenie? Fundusz zacznie działać z mocą wsteczną. I nikt nie straci ewentualnego odszkodowania. Nawet ci, którzy byli szczepieni na przełomie roku i mieli z tego powodu problemy zdrowotne.

Poprosiliśmy Kancelarię Prezesa Rady Ministrów o informację, czy 1 czerwca to termin ostateczny. Jednocześnie pytaliśmy, czy rząd analizował już dane dot. niepożądanych odczynów poszczepiennych i ich wpływu na odszkodowania. Na odpowiedzi wciąż czekamy.
bDUxTtum

Ministerstwo Zdrowia pytane o projekt odpowiada krótko: do najbliższego piątku 23 kwietnia trwają jego konsultacje.Skoro trwa akcja szczepień, to pojawiają się również niepożądane odczyny poszczepienne, czyli NOP-y. I nie jest to nic zaskakującego, nie jest to specyfiką szczepionek na koronawirusa. Tak samo organizm może zareagować na nowe leki – nawet te, które dostępne są w sklepach i aptekach od ręki.

Jednocześnie trzeba podkreślić, że nie ma powodów do obaw. Niepożądane odczyny występują w mniej niż 0,1 proc. wszystkich wykonanych szczepień przeciwko COVID-19. Mówiąc inaczej: 1 na 1500 podanych dawek przynosi pewne komplikacje, choć w większości przypadków są to łagodne stany. Gorączka, ból, osłabienie. Kilka dni i mija.
bDUxTtun

W sumie w Polsce wykonano już 9,2 mln szczepień (dla w sumie 6,8 mln osób). Liczba niepożądanych odczynów wynosi 6,4 tys., z czego 90 proc. stanowią właśnie zaczerwienienie w miejscu ukłucia i niewielki ból. Każda osoba po podaniu szczepionki przeciwko COVID-19 powinna pozostać na krótkiej obserwacji w punkcie szczepień. To kilka, kilkanaście minut. I właśnie dzięki temu, w przypadku wystąpienia niepokojących objawów, jest dostępna szybka pomoc.Jak wynika z oficjalnych danych Ministerstwa Zdrowia, zdarzyły się również poważniejsze NOP-y. Silną reakcję alergiczną miało w skali całego kraju kilkadziesiąt osób. Z raportów wynika, że było to mniej niż 30 przypadków od pierwszego dnia akcji szczepień do 19 kwietnia (ostatnie aktualne dane są właśnie za ten czas).

Takie problemy miała m.in. kobieta z Kalisza (do tego doszło omdlenie oraz zawroty głowy) oraz kobieta z powiatu opatowskiego (w województwie świętokrzyskim). W jej przypadku skończyło się na hospitalizacji. Jak wynika z szacunków money.pl, za same wstrząsy anafilaktyczne Fundusz Kompensacyjny już dziś musi wyłożyć niemal 100 tys. zł. A to tylko początek wydatków. naszych szacunków wynika, że gdyby Fundusz istniał już dziś, to blisko 100 osób mogłoby domagać się od państwa w sumie od 1 mln zł do 10 mln zł. Tyle osób miało do tej pory ciężkie odczyny poszczepienne. Dokładna kwota jest w tej chwili trudna do ustalenia – ani KPRM, ani MZ nie informują, czy raportowane NOP-y wiązały się z długim pobytem w szpitalu. Takie informacje są tylko w części przypadków. A to utrudnia pełne szacunki.

Gdyby jednak identyczna statystyka dotycząca ciężkich NOP-ów utrzymała się przez całą akcję szczepień, a po swoją dawkę wybraliby się wszyscy dorośli Polacy, to Fundusz musiałby się liczyć z wypłatą od 10 do 100 mln zł. Co warto podkreślić, to tylko i wyłącznie szacunki.200 zł za wniosek o odszkodowanie

Założenia Funduszu Kompensacyjnego są proste: jeżeli ktokolwiek ucierpi po podaniu szczepionki, dostanie odszkodowanie.

Dla kogo mają być świadczenia kompensacyjne? Dla osób, które po podaniu szczepienia będą musiały spędzić w szpitalu więcej niż 14 dni. Świadczenie otrzymają też te osoby, które po podaniu preparatu będą miały wstrząs anafilaktyczny (a to stan zagrożenia życia związany z alergią lub substancją uczulającą).

Projekt ustawy przewiduje konkretne stawki za niepożądane odczyny poszczepienne. I tak obserwacja w szpitalu lub na izbie przyjęć w związku z reakcją alergiczną wyceniana jest na 3 tys. zł. Jeżeli nie skończy się na obserwacji, a konieczna będzie hospitalizacja (krótsza niż 14 dni) odszkodowanie wyniesie 10 tys. zł. Wysokość stawki wprost zależy od tego, ile czasu ktoś spędzi w szpitalu.

Pobyt od 14 do 30 dni to od 10 do 20 tys. zł odszkodowania. Pobyt od 30 do 50 dni to już nawet 35 tys. zł z Funduszu Kompensacyjnego. A jeżeli ktoś spędzi w szpitalu od 91 do 120 dni, to otrzyma do 89 tys. zł. Hospitalizacja powyżej 120 dni to automatycznie 100 tys. zł odszkodowania.Do tych kwot dochodzą jednak też dodatki. I tak za operację w znieczuleniu ogólnym należeć się będzie 15 tys. zł. Każdy inny zabieg operacyjny lub diagnostyczny wyceniany jest na 5 tys. zł. O ile, zdaniem lekarzy, niesie ze sobą podwyższone ryzyko. Świadczenie kompensacyjne to również zwrot kosztów dalszego leczenia, jednak z limitem do 10 tys. zł.

I co warto dodać, łącznie żaden z pacjentów nie otrzyma więcej niż 100 tys. zł. To odgórny limit na pacjenta.

Źródło finansowania? W przypadku szczepionek przeciw COVID-19 będzie to budżet państwa. Ale Fundusz ma również działać też w przyszłości przy innych chorobach. W przypadku szczepień obowiązkowych na odszkodowania zrzucą się dostawcy szczepionek. I tu ważna uwaga – w przyszłości pieniądze pojawią się w przypadku szczepień obowiązkowych, ale nie szczepień zalecanych.

Jak ma wyglądać procedura odszkodowawcza? Trzeba będzie złożyć wniosek do biura Rzecznika Praw Pacjenta. I co ważne – nie będzie to wniosek darmowy. Złożenie dokumentów będzie wiązało się z wpłaceniem 200 zł opłaty. Pieniądze wrócą na konto składającego wniosek, o ile otrzyma on odszkodowanie. Jeżeli lekarze będą na “nie”, 200 zł przepadnie.

Powstanie specjalny zespół, w skład którego wejdą lekarze specjaliści mający wiedzę i doświadczenie w dziedzinie szczepień ochronnych. W każdej ze spraw zgromadzona dokumentacja medyczna zostanie zaopiniowana przez trzech lekarzy. Decyzja o wypłacie środków ma być podjęta maksymalnie w ciągu 60 dni. Na złożenie wniosku każdy będzie miał rok od momentu pojawienia się NOP-ów. Rzecznik Praw Pacjenta, który będzie odpowiadał za akcję, przygotuje specjalny formularz, który ma ułatwić składanie wniosków o odszkodowanie.

źródło: money.pl