Anna Bazydło, młoda lekarka, wiceprzewodnicząca Porozumienia Rezydentów, po medialnych ostrych wypowiedziach stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnym twarzy protestu medyków. Kim jest i dlaczego postanowiła zaangażować się w protest?
Anna Bazydło, wiceprzewodnicząca Porozumienia Rezydentów jest rezydentem na oddziale psychiatrii w Mazowieckiem Specjalistycznym Centrum Zdrowia w Pruszkowie
Trudnym pytaniem jest dla niej to o wymarzoną specjalizację, z myślą o której szła przez studia na kierunku lekarskim. Nie chciała być psychiatrą, ale chirurgiem
Ma cięty język. Stała się twarzą protestu, gdy ze sceny w Białym Miasteczku choć jest lekarzem, wzięła w obronę pielęgniarki
– Nie mamy nadmiaru osób w zespole, które – choć zaangażowane w protest – są skłonne wypowiadać się publicznie. Niejako zostałam wytypowana przez grupę do tej roli – opowiada
W rozmowie z Rynkiem Zdrowia mówi wprost, co każe jej brać udział w proteście na pierwszej linii w Białym Miasteczku: – Zmiany o które walczymy, to dla mnie być lub nie być lekarzem w Polsce, a lubię swoją pracę – przyznaje

Kim jest Anna Bazydło z Białego Miasteczka

Anna Bazydło jest od tego roku lekarzem rezydentem. Robienie specjalizacji rozpoczęła w dziedzinie psychiatrii. Pracuje w Mazowieckiem Specjalistycznym Centrum Zdrowia im. prof. Jana Mazurkiewicza w Pruszkowie (inna bardziej znana nazwa tej placówki, to szpital w Tworkach).

Jak mówi w rozmowie z Rynkiem Zdrowia, na pierwszą linię protestu, tam gdzie trzeba wypowiadać się do kamer i mikrofonów skierowali ją koledzy z Porozumienia Rezydentów.

– Nie mamy nadmiaru osób w zespole, które – choć zaangażowane w protest- są skłonne wypowiadać się publicznie. Niejako zostałam wytypowana przez grupę do tej roli – opowiada.
Wiceprzewodnicząca Porozumienia Rezydentów ukończyła Gdański Uniwersytet Medyczny, w którym otrzymała dyplom lekarza w 2019 r. Dla niej aktywna działalność w Porozumieniu i reprezentowanie strajkujących podczas protestu to – jak można sądzić – niejako dalszy ciąg społecznego zaangażowania z czasów studenckich.

Gdy studiowała medycynę, Anna Bazydło była starostą roku. Została również zaproszona przez władze uczelni do uczestnictwa w radzie wydziału jako reprezentant samorządu studenckiego. Dopytywana przez nas mówi, że na zakończenie studiów otrzymała wyróżnienie dziekana za aktywną działalność na rzecz poprawy jakości nauczania i komunikacji między władzami uczelni a studentami.
Bazydło chciała być chirurgiem, będzie psychiatrą

Trudnym pytaniem jest dla niej to o wymarzoną specjalizację, z myślą o której szła przez studia na kierunku lekarskim. Nie chciała być psychiatrą, ale chirurgiem. Musiała zmienić plan na rozwój zawodowy. Dlaczego?

– Psychiatra to nie był pierwszy plan na rozwój zawodowy. Przez całe studia chciałam być chirurgiem, ale niestety mój stan zdrowia nie pozwala mi na realizację specjalizacji z chirurgii w takim zakresie, w jakim marzyłabym o tej specjalizacji. Uznałam, że nie będę zadowolona z jakości mojej pracy dla pacjentów – tłumaczy.

Zdecydowała się na psychiatrię. – O tym, że psychiatria jest dziedziną, która okazuje się bardzo potrzebna pacjentom przekonałam się podczas pracy na covidowym SOR – mówi nam teraz.

Między wierszami można odnieść wrażenie, że decyzja o zmianach na ścieżce rozwoju zawodowego nie przyszła jej łatwo.

– Po doświadczeniu pracy w oddziale covidowym i wiedząc, że nie będę mogła realizować się w zawodzie zabiegowym w zasadzie na kilka miesięcy porzuciłam pracę jako lekarz. Powróciłam do swojego standardowego sposobu zarabiania pieniędzy, czyli edukacji oraz organizacji eventów – zdradza.To pytanie Bazydło z protestu zrobiło furorę w sieci

Pewnie nie byłaby jednak sobą, gdyby znowu nie postanowiła aktywnie działać społecznie. Tym razem w Porozumieniu Rezydentów, jako jeden z liderów protestu medyków.

Ma cięty język. Stała się twarzą protestu, gdy ze sceny w Białym Miasteczku choć jest lekarzem, wzięła w obronę pielęgniarki.

– Czy w przypadku ministrów też będzie brane pod uwagę wykształcenie? – dopytywała podczas konferencji prasowej w Białym Miasteczku. To pytanie zrobiło furorę w sieci.Poszło o ustawę o minimalnym wynagrodzeniu. Wprowadzając „cenzus” wykształcenia ustawa doprowadziła do tego, że doświadczone pielęgniarki po liceach pielęgniarskich, zarabiają na etacie mniej niż młode pielęgniarki po studiach, dla których są mentorkami praktycznej nauki zawodu.
Protest medyków, czyli być albo nie być lekarzem Polsce

Nam mówi, że jeszcze w szkole średniej i internacie, w którym mieszkała nauczyciele przygotowali ją do prowadzenia dyskusji i publicznych wystąpień. Już wtedy prowadziła szkolne debaty.

Co spowodowało, że teraz aktywnie działa Porozumienie Rezydentów?

Znaczenie ma, że Porozumienie gromadzi osoby działające społecznie na rzecz zmian w ochronie zdrowia i nie ma jednocześnie tak bardzo ograniczonego przepisami prawa zakresu działania jak związek zawodowy czy izba lekarska.Cieszę się, że w Porozumieniu zbudowaliśmy prężnie działający zespół, który dobrze przygotował się do prowadzenia protestu – mówi teraz.W tym wydarzeniu dostrzegam szansą na poprawę warunków pracy pracowników ochrony zdrowia. – W ochronie zdrowia tak zorganizowanej jak obecnie nie widzę możliwości kontynuowania pracy jako lekarz w systemie publicznym – rozważa Anna Bazydło.

Pytana co przede wszystkim każe jej brać udział w proteście na pierwszej linii w Białym Miasteczku odpowiada: – Zmiany, o które walczymy, to dla mnie swojego rodzaju być lub nie być lekarzem w Polsce, a lubię swoją pracę.

Niedawno złożyła deklarację na kandydata na delegata zjazdu regionalnego okręgowej izby lekarskiej w Gdańsku, której jest członkiem.

źródło: rynek zdrowia.pl