Zarząd Krajowy OZZL oficjalnie poparł strajk ostrzegawczy, organizowany przez OZZPiP 7 czerwca br. dla wyrażenia sprzeciwu wobec złych warunków pracy i płacy pielęgniarek i położnych.

W komunikacie przekazanym redakcjom w poniedziałek (31 marca) czytamy, że Zarząd Krajowy Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy “popiera strajk ostrzegawczy, organizowany przez OZZPiP 7 czerwca br. dla wyrażenia sprzeciwu wobec złych warunków pracy i płacy pielęgniarek i położnych, w tym zwłaszcza przeciwko niesprawiedliwie niskim gwarantowanym (minimalnym) wynagrodzeniom zasadniczym tej grupy zawodowej, zawartym w rządowym projekcie ustawy o płacach minimalnych w podmiotach leczniczych i przegłosowanym przez Sejm RP”.

Lekarze związkowcy poparli pielęgniarki

“Ochrona zdrowia jest niezwykle ważna dla każdego człowieka, dlatego rządy państw, które troszczą się o swoich obywateli, troszczą się również o to, aby system ochrony zdrowia był sprawny, a pracujący w nim ludzie byli odpowiednio docenieni” – zaznaczył podpisany pod komunikatem przewodniczący OZZL Krzysztof Bukiel.

Jego zdaniem w Polsce można odnieść wrażenie, że rząd i Sejm “złymi warunkami pracy i płacy zniechęcają medyków do zatrudniania się w publicznych podmiotach leczniczych, pogarszając w ten sposób zarówno dostępność, jak i jakość opieki zdrowotnej”.

Wydaje się nawet, że chcą “wygnać” polskich medyków z kraju i zastąpić ich – jeszcze gorzej wynagradzanymi – pracownikami z krajów spoza UE – ocenił.

Podkreślił, że OZZL podobnie jak Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych protestuje przeciwko temu, nie tylko w interesie pracowników, ale też pacjentów.

Będzie strajk ostrzegawczy pielęgniarek w całej Polsce

“Kto was będzie leczył panie i panowie politycy, kiedy już zrujnujecie do końca publiczną ochronę zdrowia? Myślicie, że jest jakaś nadzwyczajna kasta medyków dla nadzwyczajnej kasty pacjentów, za którą się uważacie? Nie ma” – zastrzegł.

Przypomnijmy, że 18 maja odbyło się nadzwyczajne posiedzenie Zarządu Krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, którego głównym tematem było “ustalenie harmonogramu dalszych działań związanych z prowadzeniem sporów zbiorowych i akcji protestacyjnych na poziomie lokalnym i krajowym po fiasku rozmów z ministrem zdrowia”.

OZZPiP podał, że 7 czerwca przeprowadzony będzie strajk ostrzegawczy w szpitalach w całej Polsce i akcje solidarnościowe wspierające działania pielęgniarek i położnych.

17 maja w siedzibie Ministerstwa Zdrowia odbyło się spotkanie przedstawicieli resortu z pielęgniarkami i położnymi. Na zaproszenie ministra zdrowia Adama Niedzielskiego uczestniczyły w nim, oprócz OZZPiP, również przedstawicielki innych związków zawodowych pielęgniarek – OPZZ i Solidarności, co stało się powodem przerwania rozmów.

Ministerstwo Zdrowia przekazało 19 maja, że szef resortu Adam Niedzielski zgłosił na posiedzeniu rządu autopoprawkę przewidującą przesunięcie grupy pielęgniarek z ukończonymi studiami licencjackimi do grupy płacowej z wynagrodzeniem na poziomie należnym dla pracowników ze studiami magisterskimi.

Pielęgniarki uważają, że są deprecjonowane

W piątek (28 maja) Sejm znowelizował ustawę o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych oraz niektórych innych ustaw.

Pielęgniarkom z licencjatem zapewniono wyższy współczynnik pracy niż pierwotnie planowany – 0,81. Współczynnik pracy dla pielęgniarek i położnych ze średnim wykształceniem, bez specjalizacji, ustalono na 0,73.

Przedstawiciele zawodów medycznych przekonują, że pensje w ochronie zdrowia powinny być wyższe. W trakcie prac w parlamencie przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Krystyna Ptok podnosiła m.in., że regulacja nie bierze pod uwagę odpowiedzialności, doświadczenia i wiedzy, jakie mają poszczególni pracownicy ochrony zdrowia.

Jak podnosił OZZPiP pielęgniarki i położne z wykształceniem średnim stanowią ok. 57 proc. zatrudnionych w tych zawodach i będą zarabiały tyle, ile salowe lub rejestratorki medyczne.

Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych jest zdania, że dochodzi do deprecjonowania roli pielęgniarek i położnych w systemie ochrony zdrowia. Jednocześnie NIPiP przypomina, że blisko 70 tys. pielęgniarek i położnych pracuje mimo osiągnięcia wieku emerytalnego. Decyzje rządzących przyczynią się do ich przejścia na emeryturę – ostrzega samorząd zawodowy pielęgniarek i położnych.

źródło: rynekzdrowia.pl